Zapiekanka wołowo-pomidorowa

 

Mam dziś dla Was kolejny przepis na pyszny choć prosty posiłek „obiadowy”, który możecie sobie od czasu do czasu zrobić by odpocząć od kury i ryżu;). Ja wołowinę jem ok 2-3  razy w tygodniu,  głównie w weekendy razem z Mariuszem smażymy sobie pyszne steki z antrykotu RipEye na patelni grillowej, ale uwaga, to nie jest chuda wołowina;). Czasami wybieramy chudszą odmianę z delikatnego rostbefu New York (to chyba najsłynniejsze steaki), lub te z polędwicy, najwartościowszej części tuszy wołowej (stanowi tylko jej 3%!).

rostbef bez kości w kształcie stanu New Yorkhttp://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jak-przyrzadzic-stek-wolowy-befsztyk-krwisty-polkrwisty_42013.html

rostbef bez kości w kształcie stanu New Yorkhttp://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jak-przyrzadzic-stek-wolowy-befsztyk-krwisty-polkrwisty_42013.html

Oprócz steków, na naszym stole pojawiają się home-made wołowe burgery oraz bekon do śniadania:). Również dużo podrobów i moja ukochana wątróbka <3. Przy okazji napiszę, że ostatnio na drugim blogu dla muscle-zone.pl zamieściłam eksperymentalny przepis na zdrowe bezglutenowe bułki do burgerów (wersja alfa;)) KLIK. A do śniadanka polecam mój przepis na chlebek z poniższego zdjęcia 🙂

img_2337 img_2342

Spośród
mięs czerwonych wołowina zawiera najmniej kwasów tłuszczowych
nasyconych (odpowiadają za podwyższenie poziomu cholesterolu i
miażdżycę) i jest najmniej kaloryczna.Największą wartość odżywczą ma mięso chude – polędwica, rostbef.Zjedzenie 100 g chudej gotowanej wołowiny pokrywa połowę dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej na białko.Mięso wołowe jest cennym źródłem żelaza (odpowiada za odporność), witaminy B1 (poprawia pracę mózgu) i B6 (chroni serce).http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/jak-przyrzadzic-stek-wolowy-befsztyk-krwisty-polkrwisty_42013.html

 

Coraz częściej prosicie mnie o przepisy wytrawne, bo rzeczywiście mój blog ocieka słodkościami;), dlatego też chcąc sprostać Waszym wymaganiom, zacznę wprowadzać więcej przepisów „nie-słodkich”, ale w dalszym ciągu redukcyjnych. Poza tym trwają prace nad nowym wyglądem bloga, oraz jego czytelniejszym podziałem, także już niedługo dla Was zmieni się mój blog i mam nadzieję, ze korzystanie z niego będzie łatwiejsze.

Zwykle w diecie osób trenujących przeważa kurczak albo indyk. Spowodowane to jest strachem przed zbyt dużą ilością tłuszczu w diecie. Uważa się błędnie, że tłuszcz jest tuczący i to od jego
zawartości w diecie zależy poziom naszej tkanki tłuszczowej w organizmie. A tu, w takiej wołowince czy wieprzowince  jeszcze mamy do tego tłuszcz nasycony, który jest szkalowany przez wszystkie pseudofit strony, które wywyższają tłuszcz roślinny nad zwierzęcy. Do tego często ludzie między sobą powtarzają mit, jakoby za podwyższony cholesterol odpowiadały spożywane w za dużej ilości  tłuszcze nasycone ! To MIT. Tak samo jak to, że istnieje cholesterol zły i dobry. Tłuszcz nasycony jest równie ważny dla nas, tak jak i nienasycony (wielo- i jednonienasycony). Żeby było śmieszniej wołowina zawiera więcej jednonienasyconych kwasów tłuszczowych niż samych tłuszczów nasyconych.

Ja sama jem naprzemiennie kurczaka z innymi odmianami mięsa, głównie wołowego, podrobami lub dziczyzną. Nigdy nie ukrywam, że bardzo lubię chude mięsko, nie tylko za makro, ale szczególnie za smak, a kurczaka najchętniej spożywałabym w najgorszym dla większości dietetyków połączeniu – z ryżem basmati. Ważne jest jednak by zadbać o jego jakość i nie kupować z najtańszego podejrzanego źródła, jakim są nierzadko sieciówki.  Do tego w diecie bardzo ważne jest urozmaicenie. Jedząc tylko „białe” mięso nie dostarczamy wystarczającej ilości żelaza oraz istnieje ryzyko, że udział tłuszczów w diecie będzie zbyt mały.

Mój dzisiejszy przepis składa się głównie z mięsa wołowego mielonego; u mnie z antrykotu, którego kupiłam większą ilość w zeszłym tygodniu, w moim ukochanym Befsztyku na Puławskiej i połowę zamroziłam.
Część poszła na burgery, które możecie zobaczyć we wspomnianym wyżej przepisie na bułki, a drugą zostawiłam właśnie na zapiekankę.

CO potrzebujemy?

1. Pieczarki ok 200g
2. Passatę pomidorową
3. Mięso wołowe 250g, mielone (ja zawsze w sklepie wybieram część np antrykotu i proszę o zmielenie przy mnie)
4.  ser żółty np odtłuszczony Piórko (na redukcji) lub dla tych co nie mogą laktozy prawdziwy ser żółty bez dodatku mleka w proszku, np Gouda, Parmigiano-Reggiano
5.Cebula , małej wielkości
6. Ząbek czosnku
7. Przyprawy, u mnie: sol, pieprz, oregano, bazylia, curry
8. Pomidorki koktajlowe – kilka
9. Makaron  „rurki” (Wasza porcja, nasza wspólna z Mariuszem jest widoczna na wadze:)) , u nas bezglutenowy z fitness-food.pl KLIK
10. Masło do smażenia , najzdrowsze bezlaktozowe Ghee

img_5216

Plan działania:

1. Wstawiamy makaron i gotujemy wg wskazówek na opakowaniu w lekko osolonej wodzie. Makaron odstawiamy.

2. Na patelni, na maśle, podsmażamy cebulkę z pieczarkami. Odstawiamy w miseczce.

img_5217

3. Na tej samej patelni smażymy mięso wołowe, przyprawiamy i dodajemy ok 5 łyżek passaty, by mięsko nie było za suche.

4. Jak już mięsko dojdzie, dodajemy do niego pieczarki z cebulką, mieszamy i podsmażamy jeszcze z 2 minuty.

5. Do naczynek, popryskanych PAM’em, u mnie ceramiczne garnuszki do zapiekanek, wkładamy warstwę spodnią – makaron.

img_5221

6. Na makaron nakładamy mięso z pieczarkami.

img_5222

7. Na mięsko nakładamy warzywa, u mnie pomidorki koktajlowe oraz dodatkowo zalewam je passatą, doprawioną pieprzem, solą, oregano i bazylią (ok 2 łyżki na porcję).

img_5223

img_5224

img_5225

8. Na wierzch sypiemy ztarkowany ser. I można dodatkowo na to rozbić jajko a la sadzone albo polać samym białkiem. Ja, tym razem to ominęłam.

9. Pieczemy na termoobiegu 170 stopni ok 20 minut. Pilnujemy w ostatnich minutach.

 

img_5229

img_5230

img_5231

img_5232

 

Smacznego!!! 🙂

10 odpowiedzi na “Zapiekanka wołowo-pomidorowa

  1. coveredinskin napisał(a):

    Gdzie można dostać takie super naczynka żaroodporne?

  2. Anonimowy napisał(a):

    Zrobiłam na wczorajszy obiad, wyszła świetnie! ❤

  3. Anonimowy napisał(a):

    hihi mi sie takie pol nagie sniadanka i obiadki podobaja:) no i przepisy wszystkie sa mega. A

    1. Karola Kocięda napisał(a):

      Nam też, dlatego je wdrażamy:) Kotom to nie przeszkadza XD Dziękuje:*

  4. dhqisajah napisał(a):

    Wszystko mi sie podoba, nie rozumiem tylko tego ze wszystko musi byc bezglutenowe. Jezeli ktos nie toleruje glutenu – ok. ale gluten sam w sobie jest bardzo wartosciowy, o czym mowi wiele swiezych badan na ten temat i brakiem glutenu w diecie mozna sobie zaszkodzic.

    1. Karola Kocięda napisał(a):

      Niedługo napiszę o tym więcej. Ja zrobiłam eksperyment na sobie. 3 miesiące nie jadłam glutenu, za radą, bo miałam podejrzenie, ze mi szkodzi. Wyeliminowałam. Przeszły objawy. Ostatnio przez tydzień wróciłam do mąki orkiszowej i otrębów. Poza tym nie zmieniłam nic w odżywianiu. Wszystkie złe symptomy wróciły:(. Teraz odstawiłam znów i powoli symptomy znikają. Teraz czekają mnie badania na celiaklię, bo nietolerancję już mogę stwierdzić.

    2. dhqisajah napisał(a):

      Dobrze, ze idziesz z tym do lekarza, bo niestety ludzie tylko jak im sie wydaje, ze bazglutenu jest im lepiej to calkowicie go eliminuja, a chyba cos takiego powinien nam zalecic lekarz. Madra z Ciebie babka 🙂

  5. Maja Wierzbicka napisał(a):

    mogę wpaść na takie cudo?

    1. Karola Kocięda napisał(a):

      Maja, jeśli przyniesiesz deser, spoko 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Z kim współpracuje

więcej o współpracy